Finansowanie sprawy frankowej przez firmę zewnętrzną. Jak działa taki model?
Finansowanie sprawy frankowej przez firmę zewnętrzną polega na tym, że kredytobiorca nie musi samodzielnie ponosić wszystkich kosztów związanych z prowadzeniem sporu z bankiem. W zależności od przyjętego modelu podmiot finansujący może pokrywać określone wydatki związane z postępowaniem, a w zamian otrzymywać ustalone wynagrodzenie, często zależne od rezultatu sprawy.
13 min czytaniaAnaliza zależy od dokumentów
Roszczenia24Wiedza o umowach.
Takie rozwiązanie może być interesujące dla osób, które posiadają potencjalne roszczenia wobec banku, ale nie chcą lub nie mogą przeznaczać własnych środków na wieloletni proces. Nie oznacza to jednak, że finansowanie jest bezpłatne. Koszt zostaje po prostu rozłożony inaczej – zamiast wysokiego wydatku na początku klient może rozliczyć się z finansującym po uzyskaniu korzyści.
Istnieją przy tym różne modele współpracy. Firma zewnętrzna może finansować określone koszty procesu, pobierać wynagrodzenie za sukces albo proponować przejęcie określonych roszczeń. Dlatego przed podpisaniem umowy szczególnie ważne jest ustalenie, z jakim rozwiązaniem rzeczywiście mamy do czynienia.
Dlaczego frankowicze korzystają z zewnętrznego finansowania procesu?
Postępowanie przeciwko bankowi może wiązać się z wydatkami ponoszonymi jeszcze przed uzyskaniem prawomocnego rozstrzygnięcia. Kredytobiorca musi również uwzględnić, że proces może trwać dłuższy czas, a jego wynik nigdy nie powinien być traktowany jako całkowicie pewny.
Zewnętrzne finansowanie może zmniejszyć barierę wejścia w spór. Kredytobiorca nie musi wtedy angażować tak dużej części własnego kapitału na początku postępowania.
Rozwiązanie może być szczególnie interesujące dla osoby, która:
nie chce przeznaczać oszczędności na koszty procesu,
obawia się finansowych konsekwencji długiego postępowania,
posiada spłacony kredyt i chce dochodzić roszczenia bez angażowania własnych środków,
ma kilka potencjalnych wydatków związanych ze sprawą,
woli zaakceptować udział finansującego w uzyskanej korzyści niż ponosić większe wydatki początkowe.
Nie oznacza to jednak, że model finansowania będzie korzystny dla każdego. W sprawie o wysokiej wartości procentowe wynagrodzenie finansującego może oznaczać znaczną kwotę, dlatego zawsze warto policzyć całkowity koszt rozwiązania.
Jak w praktyce wygląda finansowanie procesu frankowego?
Procedura zazwyczaj rozpoczyna się od zgłoszenia umowy kredytowej do analizy. Firma finansująca lub współpracujący z nią podmiot ocenia, czy dana sprawa spełnia przyjęte kryteria.
Proces może obejmować kilka etapów:
przekazanie podstawowych informacji dotyczących kredytu,
analizę umowy i pozostałej dokumentacji,
oszacowanie wartości potencjalnych roszczeń,
ocenę ryzyka prawnego i ekonomicznego,
przedstawienie warunków finansowania,
podpisanie odpowiedniej umowy,
podjęcie czynności przedsądowych lub sądowych,
rozliczenie finansującego zgodnie z warunkami umowy.
Zakres poszczególnych etapów zależy od konkretnej oferty. Nie istnieje jeden obowiązkowy model finansowania wszystkich spraw frankowych.
Co może finansować firma zewnętrzna?
Zakres finansowania powinien zostać dokładnie określony w umowie. Samo stwierdzenie, że firma „finansuje proces”, jest zbyt ogólne, aby ocenić rzeczywistą wartość oferty.
Finansowanie może obejmować między innymi:
opłaty sądowe,
koszty obsługi prawnej,
wydatki związane z przygotowaniem dokumentacji,
koszty określonych opinii lub analiz,
wydatki związane z postępowaniem w kolejnej instancji,
w zależności od umowy – określone ryzyka związane z niekorzystnym zakończeniem sprawy.
Nie każda oferta obejmuje wszystkie wymienione pozycje. Kredytobiorca powinien więc sprawdzić nie tylko to, jakie koszty pokrywa finansujący, lecz również jakie wydatki pozostają po jego stronie.
Jak firma finansująca zarabia na sprawie frankowej?
Finansowanie procesu jest działalnością komercyjną. Podmiot ponoszący koszty i ryzyko oczekuje w zamian określonego wynagrodzenia.
Może ono zostać skonstruowane na różne sposoby.
Success fee, czyli wynagrodzenie za sukces
Jednym z modeli jest wynagrodzenie uzależnione od wyniku sprawy. W przypadku uzyskania określonej korzyści finansujący otrzymuje ustaloną część tej korzyści lub kwotę obliczoną zgodnie ze wzorem zawartym w umowie.
Przy takim modelu szczególnie ważne jest sprawdzenie, co dokładnie oznacza „sukces”. Może nim być przykładowo uzyskanie prawomocnego wyroku, wypłata pieniędzy przez bank, zawarcie ugody albo osiągnięcie innej określonej w umowie korzyści.
Wynagrodzenie procentowe
Firma może określić swoje wynagrodzenie jako procent uzyskanej korzyści. Najważniejsze staje się wówczas ustalenie podstawy naliczania procentu.
Nie jest obojętne, czy wynagrodzenie oblicza się od:
kwoty rzeczywiście wypłaconej klientowi przez bank,
wszystkich zasądzonych świadczeń,
korzyści wynikającej ze zmniejszenia lub usunięcia salda zadłużenia,
sumy kilku rodzajów korzyści ekonomicznych,
kwoty obejmującej również odsetki.
Ta różnica może mieć bardzo duże znaczenie dla ostatecznego rozliczenia.
Model mieszany
Możliwe jest również połączenie opłaty podstawowej z wynagrodzeniem zależnym od rezultatu. W takim przypadku kredytobiorca ponosi część kosztu niezależnie od wyniku, a dodatkowa część wynagrodzenia pojawia się po osiągnięciu określonego efektu.
Finansowanie procesu, a cesja roszczenia – to nie jest to samo
Bardzo ważne jest rozróżnienie klasycznego finansowania postępowania od sprzedaży lub przeniesienia wierzytelności.
W modelu finansowania kredytobiorca może nadal pozostawać osobą dochodzącą własnych roszczeń, natomiast podmiot zewnętrzny ponosi określone koszty w zamian za wynagrodzenie.
Cesja może natomiast powodować przeniesienie określonego prawa do roszczenia na inny podmiot. W zależności od konstrukcji umowy dotychczasowy wierzyciel przestaje wówczas samodzielnie dysponować przeniesioną wierzytelnością w dotychczasowym zakresie.
Dlatego przed podpisaniem dokumentów należy ustalić, czy oferta rzeczywiście dotyczy finansowania procesu, czy w istocie przewiduje sprzedaż roszczenia.
Jak działa sprzedaż roszczenia z kredytu frankowego?
W modelu opartym na cesji podmiot zewnętrzny może zaoferować kredytobiorcy określoną kwotę w zamian za przejęcie wierzytelności. Zaletą takiego rozwiązania może być możliwość uzyskania pieniędzy wcześniej, bez oczekiwania na ostateczny wynik wieloletniego postępowania.
Jednocześnie cena sprzedaży może być niższa od kwoty, którą potencjalnie można byłoby uzyskać przy samodzielnym skutecznym dochodzeniu pełnego roszczenia.
Przed zawarciem cesji należy więc porównać:
kwotę otrzymywaną natychmiast,
szacunkową wartość przenoszonego roszczenia,
ryzyko związane z jego samodzielnym dochodzeniem,
czas potrzebny do zakończenia potencjalnego procesu,
zakres odpowiedzialności przewidziany w umowie cesji.
Nie należy utożsamiać szybkiej wypłaty określonej kwoty z odzyskaniem pełnej wartości potencjalnego roszczenia.
Czy finansujący przejmuje całe ryzyko przegranej?
To zależy wyłącznie od warunków konkretnej umowy. Nie można przyjąć zasady, że zewnętrzne finansowanie zawsze oznacza całkowite przeniesienie ryzyka na firmę.
Umowa powinna jednoznacznie wskazywać, co dzieje się w przypadku:
oddalenia powództwa,
przegranej w pierwszej instancji,
przegranej po prawomocnym zakończeniu postępowania,
powstania obowiązku zapłaty kosztów na rzecz banku,
konieczności wniesienia dodatkowej opłaty,
rezygnacji klienta z dalszego prowadzenia sprawy.
Jeżeli oferta posługuje się określeniami takimi jak „bez ryzyka” lub „bez kosztów”, należy sprawdzić, w jaki sposób pojęcia te zostały zdefiniowane w dokumentach umownych.
Co dzieje się, gdy kredytobiorca przegra proces?
Konsekwencje przegranej powinny być jednym z najważniejszych punktów analizy oferty finansowania.
Możliwe są różne rozwiązania. W jednym modelu finansujący może przejmować określone wydatki niezależnie od wyniku. W innym klient może odpowiadać za część kosztów, nawet jeśli nie płacił za nie na początku.
Trzeba w szczególności ustalić:
czy klient zwraca finansującemu poniesione wydatki,
kto pokrywa koszty zasądzone na rzecz banku,
czy występują dodatkowe opłaty związane z przegraną,
czy zabezpieczeniem finansującego są inne prawa klienta,
czy odpowiedzialność kredytobiorcy jest kwotowo ograniczona.
To właśnie zasady dotyczące niekorzystnego wyniku pozwalają ocenić, ile ryzyka firma rzeczywiście bierze na siebie.
Kto prowadzi sprawę – finansujący czy kancelaria?
Finansowanie oraz świadczenie profesjonalnej pomocy prawnej to dwa odrębne zagadnienia. Podmiot zapewniający kapitał nie musi być tym samym podmiotem, który wykonuje zastępstwo procesowe przed sądem.
Przed podpisaniem umowy warto ustalić:
kto jest stroną umowy finansowania,
kto odpowiada za analizę prawną,
kto będzie pełnomocnikiem przed sądem,
z kim zawierana jest umowa dotycząca obsługi prawnej,
kto odpowiada za kontakt z kredytobiorcą,
kto podejmuje decyzje dotyczące strategii procesowej.
Im bardziej złożony jest model współpracy kilku podmiotów, tym ważniejsze jest dokładne określenie ich odpowiedzialności.
Czy firma finansująca może decydować o ugodzie z bankiem?
To jeden z najważniejszych punktów, które należy sprawdzić w umowie. W czasie procesu bank może przedstawić propozycję ugody, która z perspektywy kredytobiorcy okaże się interesująca.
Jednocześnie wcześniejsze zakończenie sprawy może wpływać na oczekiwaną korzyść podmiotu finansującego.
Dlatego dokumenty powinny jasno regulować:
kto podejmuje ostateczną decyzję o ugodzie,
czy klient może samodzielnie ją zaakceptować,
jak wygląda wynagrodzenie finansującego po ugodzie,
czy odmowa proponowanej ugody powoduje dodatkowe konsekwencje,
jak obliczana jest korzyść klienta w przypadku porozumienia z bankiem.
Kredytobiorca powinien rozumieć te zasady jeszcze przed rozpoczęciem procesu, a nie dopiero wtedy, gdy bank przedstawi konkretną ofertę.
Jak obliczane jest wynagrodzenie finansującego po wygranej?
To zależy od konkretnego modelu. Najważniejsze jest precyzyjne ustalenie, od jakiej wartości naliczane jest wynagrodzenie.
Załóżmy przykładowo, że umowa przewiduje procent od „korzyści ekonomicznej”. Samo to sformułowanie nie daje jeszcze odpowiedzi, ile klient rzeczywiście zapłaci.
Należy sprawdzić, czy korzyścią jest:
kwota otrzymana przelewem od banku,
kwota zasądzona wyrokiem,
wartość umorzonego zadłużenia,
wartość hipotetycznych przyszłych rat, których klient nie będzie musiał regulować,
odsetki ustawowe za opóźnienie,
łączna suma kilku powyższych elementów.
Przy dużym kredycie różnice w sposobie wyliczenia podstawy success fee mogą oznaczać znaczące różnice w ostatecznej kwocie wynagrodzenia.
Przykład finansowania sprawy frankowej
Załóżmy, że kredytobiorca posiada potencjalne roszczenie wobec banku, ale nie chce ponosić większości kosztów procesu z własnych oszczędności.
Firma zewnętrzna może zaproponować pokrycie określonych wydatków związanych z postępowaniem. W zamian po zakończeniu sprawy otrzyma uzgodniony procent korzyści osiągniętej przez klienta.
Jeżeli sprawa zakończy się zgodnie z założeniami, najpierw następują rozliczenia z bankiem, a następnie finansujący otrzymuje wynagrodzenie zgodnie z umową.
Jeżeli sprawa zostanie przegrana, sposób rozliczenia zależy od wcześniejszych ustaleń. Właśnie dlatego określenie konsekwencji przegranej jest równie istotne jak procent wynagrodzenia pobieranego przy sukcesie.
Przykład ma charakter wyłącznie ilustracyjny. Rzeczywiste modele finansowania mogą być skonstruowane inaczej.
Czy finansowanie oznacza brak opłat na początku sprawy?
Może tak być, ale nie jest to regułą dla każdej oferty. Niektóre modele zakładają pokrycie większości wydatków przez finansującego, inne wymagają od klienta określonej opłaty początkowej.
Możliwy jest również wariant, w którym klient ponosi część kosztów, a pozostałe finansuje podmiot zewnętrzny.
Dlatego przy porównywaniu ofert warto sprawdzić trzy wartości:
ile trzeba zapłacić przed rozpoczęciem postępowania,
ile może być wymagane w trakcie sprawy,
ile należy zapłacić po jej zakończeniu.
Dopiero suma tych elementów pokazuje rzeczywisty koszt modelu finansowania.
Czy każdy kredyt frankowy kwalifikuje się do zewnętrznego finansowania?
Nie. Firma podejmująca ryzyko finansowe zazwyczaj wcześniej ocenia konkretną sprawę. Sam fakt posiadania kredytu powiązanego z CHF nie oznacza automatycznej akceptacji finansowania.
Znaczenie mogą mieć między innymi:
treść umowy kredytowej,
rodzaj kredytu,
status konsumenta,
wartość potencjalnego roszczenia,
historia spłat,
aktualne saldo,
całkowita spłata kredytu,
kwestia przedawnienia,
wcześniejsze ugody,
toczące się lub zakończone postępowania,
kompletność dokumentacji.
Firma może również stosować minimalną wartość sprawy wynikającą z własnego modelu biznesowego.
Czy spłacony kredyt frankowy może otrzymać finansowanie?
Całkowita spłata kredytu nie wyklucza automatycznie finansowania procesu. Jeżeli były kredytobiorca nadal posiada roszczenie wobec banku, sprawa może zostać poddana ocenie podobnie jak aktywny kredyt.
W przypadku spłaconych umów szczególne znaczenie mają:
data zakończenia kredytu,
pełna historia wszystkich wpłat,
wysokość potencjalnego roszczenia,
przedawnienie,
wcześniejsze działania podejmowane wobec banku.
Ostateczna decyzja o finansowaniu zależy od kryteriów stosowanych przez konkretny podmiot.
Czy finansowanie procesu może być bardziej opłacalne niż samodzielne pokrywanie kosztów?
Nie ma jednej odpowiedzi właściwej dla wszystkich kredytobiorców. Finansowanie pozwala ograniczyć zaangażowanie własnego kapitału i w zależności od umowy może przenosić część ryzyka na inny podmiot. Ceną za to jest jednak wynagrodzenie finansującego.
Osoba posiadająca odpowiednie środki może uznać, że bardziej opłacalne jest samodzielne pokrycie kosztów i zachowanie większej części uzyskanej korzyści.
Z kolei kredytobiorca, dla którego najważniejsze jest ograniczenie początkowych wydatków lub określonych ryzyk finansowych, może oceniać zewnętrzne finansowanie inaczej.
Przed podjęciem decyzji warto zestawić dwa scenariusze:
samodzielne finansowanie wszystkich kosztów i zachowanie uzyskanej korzyści po odliczeniu własnych wydatków,
zewnętrzne finansowanie z uwzględnieniem wynagrodzenia należnego finansującemu.
Porównanie powinno uwzględniać nie tylko koszty, ale także podział ryzyka w przypadku niekorzystnego wyniku.
Na co szczególnie uważać w umowie z firmą finansującą?
Umowa dotycząca wieloletniego procesu i potencjalnie wysokiego roszczenia nie powinna być podpisywana wyłącznie na podstawie materiałów reklamowych. Najważniejsza jest treść dokumentów określających prawa i obowiązki stron.
Przed podpisaniem należy szczególnie dokładnie sprawdzić:
Dlaczego definicja „korzyści” w umowie jest tak ważna?
Jednym z najważniejszych zapisów może być definicja wartości, od której finansujący nalicza swoje wynagrodzenie.
Przykładowo klient może zakładać, że procent zostanie pobrany wyłącznie od pieniędzy rzeczywiście odzyskanych od banku. Umowa może jednak określać korzyść szerzej i obejmować również zmniejszenie zadłużenia, odsetki lub inne efekty finansowe.
Dlatego sama informacja, że success fee wynosi określony procent, nie wystarcza do porównania ofert. Trzeba znać zarówno procent, jak i podstawę jego obliczenia.
Co dzieje się, jeśli kredytobiorca chce zrezygnować w trakcie procesu?
Zasady rezygnacji powinny zostać uregulowane przed rozpoczęciem współpracy. Finansujący mógł już ponieść określone wydatki, dlatego umowa może przewidywać konsekwencje przedterminowego zakończenia współpracy.
Należy sprawdzić między innymi:
czy trzeba zwrócić poniesione koszty,
czy pojawia się dodatkowa opłata,
czy finansujący zachowuje prawo do części przyszłej korzyści,
co dzieje się po zmianie kancelarii,
jak rozliczana jest późniejsza samodzielna ugoda z bankiem.
Warunki wyjścia z umowy mogą mieć równie duże znaczenie jak jej warunki początkowe.
Jakie dokumenty są potrzebne do uzyskania finansowania sprawy frankowej?
Podmiot oceniający sprawę musi poznać zarówno podstawę prawną potencjalnego roszczenia, jak i jego wartość. Dlatego przydatne są przede wszystkim:
umowa kredytowa,
regulamin obowiązujący przy jej zawieraniu,
aneksy do umowy,
historia wypłaty kredytu,
historia spłat,
zaświadczenia uzyskane z banku,
informacja o aktualnym saldzie,
potwierdzenie całkowitej spłaty, jeżeli kredyt został zakończony,
reklamacje i odpowiedzi banku,
dokumenty dotyczące wcześniejszych ugód,
informacje o ewentualnym toczącym się już postępowaniu.
Na tej podstawie można oszacować ryzyko i przedstawić warunki ewentualnego finansowania.
Jak porównać oferty finansowania procesu frankowego?
Nie należy porównywać wyłącznie procentu success fee. Oferta z niższym procentem może zawierać inne dodatkowe koszty lub znacznie szerszą definicję podstawy naliczania wynagrodzenia.
Przy porównaniu warto zestawić:
opłatę początkową,
success fee,
podstawę obliczania success fee,
koszty apelacji,
zakres ryzyka przejmowanego przez finansującego,
zasady pokrywania kosztów zasądzonych na rzecz banku,
warunki ugody,
warunki rezygnacji,
kary i dodatkowe opłaty,
kwotę, która według różnych scenariuszy ostatecznie pozostanie kredytobiorcy.
Najbardziej miarodajne jest policzenie całkowitego rozliczenia przy kilku możliwych scenariuszach zamiast porównywania pojedynczej stawki procentowej.
Najczęstsze pytania o zewnętrzne finansowanie spraw frankowych
Czy firma zewnętrzna może zapłacić wszystkie koszty procesu?
Może to przewidywać konkretny model finansowania, ale nie należy zakładać, że każda oferta obejmuje wszystkie możliwe wydatki. Zakres powinien wynikać jednoznacznie z umowy.
Czy finansowanie procesu frankowego jest darmowe?
Zasadniczo finansujący działa w celu uzyskania wynagrodzenia. Brak wysokich opłat początkowych nie oznacza więc automatycznie braku kosztu. Wynagrodzenie może być pobierane później, między innymi jako część osiągniętej korzyści.
Czy trzeba oddać firmie część wygranej?
Jeżeli taki model przewiduje umowa, wynagrodzenie finansującego może zależeć od osiągniętego rezultatu. Kluczowe jest ustalenie wysokości procentu oraz wartości, od której jest on liczony.
Czy firma finansująca staje się właścicielem roszczenia?
Nie zawsze. Klasyczne finansowanie nie musi wiązać się z przeniesieniem wierzytelności. Jeżeli jednak zawierana jest umowa cesji, określone roszczenie może zostać przeniesione na inny podmiot. Dlatego trzeba dokładnie ustalić charakter podpisywanej umowy.
Czy przy przegranej trzeba zwrócić firmie pieniądze?
Zależy to od treści konkretnej umowy. Jedne modele mogą przenosić większą część ryzyka na finansującego, a inne pozostawiać część kosztów po stronie kredytobiorcy.
Czy spłacony kredyt może otrzymać finansowanie?
Tak, całkowita spłata kredytu nie wyklucza automatycznie takiej możliwości. Najpierw trzeba jednak potwierdzić istnienie potencjalnego roszczenia, jego wartość oraz sytuację dotyczącą przedawnienia.
Czy każdy frankowicz otrzyma finansowanie?
Nie. Podmiot finansujący może stosować własne kryteria prawne i ekonomiczne oraz odmówić zaangażowania w konkretną sprawę.
Czy finansowanie zwiększa szanse na wygraną?
Sam fakt finansowania nie przesądza o wyniku postępowania. O rozstrzygnięciu decyduje sąd na podstawie przepisów, treści umowy, materiału dowodowego i okoliczności konkretnej sprawy.
Czy można zawrzeć ugodę po otrzymaniu finansowania?
Możliwość zawarcia ugody nie musi być wyłączona, ale przed podpisaniem umowy finansowania należy sprawdzić, jakie są zasady podejmowania takiej decyzji oraz jak wówczas obliczane jest wynagrodzenie finansującego.
Czy finansowanie sprawy frankowej przez firmę zewnętrzną się opłaca?
Odpowiedź zależy od sytuacji finansowej kredytobiorcy, wartości potencjalnego roszczenia oraz warunków konkretnej oferty.
Zaletą może być ograniczenie wydatków ponoszonych z własnych środków i przeniesienie części ryzyka finansowego na inny podmiot. Wadą jest konieczność podzielenia się częścią uzyskanej korzyści lub zapłaty innego uzgodnionego wynagrodzenia.
Przed podjęciem decyzji warto więc policzyć nie tylko koszt rozpoczęcia sprawy, ale przede wszystkim kwotę, która ostatecznie pozostanie kredytobiorcy po wszystkich rozliczeniach.
Jeżeli przykładowo samodzielne finansowanie wymaga większych wydatków początkowych, ale prowadzi do zachowania znacznie większej części uzyskanego świadczenia, może być bardziej atrakcyjne dla osoby posiadającej odpowiedni kapitał. Dla kogoś, kto chce ograniczyć ryzyko i początkowe wydatki, priorytety mogą wyglądać zupełnie inaczej.
Podsumowanie – na czym naprawdę polega zewnętrzne finansowanie sprawy frankowej?
Finansowanie sprawy frankowej przez firmę zewnętrzną polega na przeniesieniu na finansującego określonych kosztów i – w zależności od umowy – części ryzyka związanego z prowadzeniem sporu z bankiem. W zamian finansujący otrzymuje ustalone wynagrodzenie.
Nie istnieje jednak jeden model właściwy dla całego rynku. Jedna oferta może opierać się głównie na success fee, druga na połączeniu opłat i prowizji, a jeszcze inna może obejmować cesję określonego roszczenia.
Najważniejsze jest więc ustalenie, co dokładnie klient otrzymuje i z czego rezygnuje. Szczególnej analizy wymagają zasady rozliczenia po wygranej, definicja korzyści ekonomicznej, konsekwencje przegranej, możliwość zawarcia ugody, warunki rezygnacji oraz ewentualne przeniesienie wierzytelności.
Nie należy również zakładać, że oferta określana jako „bez kosztów początkowych” jest rozwiązaniem darmowym. Koszt finansowania może pojawić się dopiero po zakończeniu procesu i przy roszczeniu o wysokiej wartości stanowić znaczącą kwotę.
Dlatego przed zawarciem umowy najlepiej porównać wariant samodzielnego finansowania z wariantem finansowanym zewnętrznie i obliczyć ostateczny rezultat finansowy w kilku scenariuszach: wygranej, ugody, przegranej oraz wcześniejszej rezygnacji z postępowania. Dopiero takie zestawienie pozwala ocenić rzeczywistą cenę i zakres ochrony oferowanej przez finansującego.